"Pachnidło. Historia pewnego mordercy." Patrick Süskind - wyd. ŚWIAT KSIĄŻKI

Autor: Patrick Süskind
Tytuł: Pachnidło. Historia pewnego mordercy.
Wydawnictwo: ŚWIAT KSIĄŻKI
Rok wydania: 2006
Po ten tytuł sięgnęłam po obejrzeniu filmu. Byłam bardzo ciekawa, jak bardzo różni się historia opisana w książce od tej filmowej. Było to moje pierwsze spotkanie z tym autorem.
"Pachniało nie jak zapach,
tylko jak człowiek, który pachnie. Gdyby użył tego pachnidła
człowiek, który sam pachnie jak człowiek, olfaktorycznie mielibyśmy
wrażenie, że jest obok nas dwóch ludzi."
Patrick Süskind (ur.1949), studiował w Monachium i tamże rozpoczął karierę pisarską. Jest autorem jednoaktówki Kontrabasista, ale sławę przyniosła mu powieść Pachnidło, za którą otrzymał nagrodę im. Gutenberga. Inne utwory to: Gołąb, Historia pana Sommera i Trzy historie i jedno rozważanie.
OPIS:
XVIII-wieczny Paryż, światowe centrum mody i elegancji, jest miejscem, gdzie żyje bohater tej niezwykłej opowieści - osobliwy karzeł obdarzony niepospolicie wrażliwym zmysłem powonienia. Jan Beptysta Grenouille tworzy eliksiry do produkcji perfum, które są powszechnie uznawane za niedoścignione w swej wyszukanej wytworności. Jednak żadne go nie satysfakcjonują, geniusz zapachów marzy bowiem o wydestylowaniu wonności nad wonnościami z dziewiczego ciała kobiecego. Ta myśl każe mu szukać dziewczyny o idealnym zapachu.
Jak ciężko Grenouille będzie walczył w swoje marzenia i do jak drastycznych kroków się posunie?
"Ludzie bowiem mogą
zamykać oczy na wielkość, na grozę, na piękno, i mogą zamykać uszy
na melodie albo bałamutne słowa. Ale nie mogą uciec przed zapachem.
Zapach bowiem jest bratem oddechu. Zapach wnika do ludzkiego
wnętrza wraz z oddechem i ludzie nie mogą się przed nim obronić,
jeżeli chcą żyć. I zapach idzie prosto do serc i tam w sposób
kategoryczny rozstrzyga o skłonności lub pogardzie, odrazie lub
ochocie, miłości lub nienawiści. Kto ma władzę nad sercami ludzi."
Polecam.
MOJA OCENA: 4/5
"W epoce, o której mowa, miasta wypełniał wprost niewyobrażalny dla nas, ludzi nowoczesnych, smród. Ulice śmierdziały łajnem, podwórza śmierdziały uryną, klatki schodowe śmierdziały przegniłym drewnem i odchodami szczurów, kuchnie - skisłą kapustą i baranim łojem; w nie wietrzonych izbach śmierdziało zastarzałym kurzem, w sypialniach - nieświeżymi prześcieradłami, zawilgłymi pierzynami i ostrym, słodkawym odorem nocników. Z kominów buchał smród siarki, z garbarni smród żrących ługów, z rzeźni smród zakrzepłej krwi. Ludzie śmierdzieli potem i nie praną garderobą; z ust cuchnęło im zepsutymi zębami, z żołądków odbijało im się cebulą, a ich ciała, jeżeli nie były już całkiem młodzieńcze, wydzielały woń starego sera, skwaśniałego mleka i obrzękłych, zrakowaciałych tkanek. Śmierdziało od rzeki, śmierdziało na placach, śmierdziało w kościołach, śmierdziało pod mostami i w pałacach. Chłop śmierdział tak samo jak kapłan, czeladnik tak samo jak majstrowa, śmierdziała cała szlachta, ba - nawet król śmierdział, śmierdział jak drapieżne zwierzę, a królowa śmierdziała jak stara koza, latem i zimą (...).
I, rzecz jasna, najbardziej śmierdziało w Paryżu (...)."
Uwielbiam Pachnidło! Zarówno książkę jak i film na jej podstawie. Kocham!
OdpowiedzUsuńWspaniale :)
OdpowiedzUsuń